strona główna (nowe okno)

SZATAŃSKIE WERSETY

Autor Salman Rushdie
Tłumaczenie b.d.
Data I wydania b.d.
Tytuł oryginału "The Satanic Verses"
Wydawnictwo b.d.
Miejsce i czas wydania b.d., 1992
Numer wydania b.d.
Format 592 str.
ISBN b.d.
Przeczytano/td> kwiecień 2003, Warszawa


printed and bounted in the EEC

Motto

"Dla Marianny"

"Szatan tedy, skazany na dolę włóczęgi, bez-
domnego węgrowca, choć z racji swej anielskiej natury
posiada coś na kształt królestwa w wodnych pustko-
wiach lub w powietrzu, to jednak z pewnością czę-
ścią jego kary jest to, że nie ma nic stałego, żadnego
miejsca, gdzie mógłby oprzeć stopę.

Daniel Defoe, Historia Diabła"

Znaczenie tytułu książki

Mahomet otrzymawszy od Allaha tekst Koranu, wrócił z jego słowami do osad ludzkich by te słowa przekazać ludziom do spisania. Jednak po powrocie i spisaniu tekstu Koranu, Mahomet stwierdził, że pewne jego teksty są niezgodne z tym, co objawił mu Allah.
Najważniejszą sprzeczną rzeczą było uznanie (oprócz Allaha) także trzech bogiń. A pamiętajmy, że jest to całkowicie niezgodne z zasadą "jednego, jedynego Boga", jaka dziś obowiązuje w islamie. Mahomet uznał więc, że wersety uznające także trzy boginie to wersety, które podszepnął mu diabeł, szatan i usunął je bardzo szybko z Koranu. Te właśnie wersety z Koranu, usunięte przez Mahometa, nazywane są szatańskimi wersetami.

Krótki opis książki

Treść książki

Opinie krytyków o książce

Moja opinia o książce

Książkę czyta się ciężko, jest trudna w odbiorze. Sądzę, że dałoby się ją napisać prościej, a jednocześnie nie tracąc tego, co chce powiedzieć. Jak dla mnie to książka była za trudna, wymagała zbyt dużego wysiłku umysłowego. Książka była także nudna, akcja ciągnęła się wolno, mało było realistycznych wydarzeń a bardzo dużo fantastyki, nierealistycznych opisów. Coś troszkę podobnego do "Mistrza i Małgorzaty" Bułhakowa.
Przyznam szczerze, że książki nie dokończyłem. Udało mi się ją przeczytać gdzieś do połowy, może mniej. I chyba nie chcę jej dokańczać. To chyba nie jest mój typ książki, tak samo, jak "Mistrz i Małgorzata" nie jest moim typem.

Cytaty

91) Kiedy żyje się w dwudziestym wieku, łatwo jest utożsamić się z tymi, bardziej zdesperowanymi niż my sami [porywacze samolotu], którzy dążą do kształtowania naszych czasów zgodnie z własną wolą.

93) [słowa terrorysty]
- Kiedy wielka idea przychodzi na świat, wielka sprawa, zadaje się wtedy zasadnicze pytania (...). - Historia pyta nas: jaki rodzaj sprawy reprezentujemy? Czy jesteśmy bezkompromisowi, bezwzględni, silni, czy też okażemy się oportunistami, którzy idą na kompromis, lawirują i poddają się?

104) Pytanie: Co jest przeciwieństwem wiary?
Nie niewiara. Zbyt ostateczne, pewne, kategoryczne. Samo w sobie jest swego rodzaju wiarą.
Powątpiewanie.
To warunek rodzaju ludzkiego (...).

105) Chcąc przemienić obelgi w siłę, wigowie, torysi, Czarni, wszyscy postanowili nosić z dumą przezwisko, które im kiedyś z pogardą nadano (...).

107) Od samego początku ludzie posługiwali się Bogiem, żeby usprawiedliwić to, co usprawiedliwione być nie może. Nikt nie zna ścieżek Najwyższego: mówią ludzie.

114) [w politeistycznej Arabii]
- Jeden [Bóg] (...). Bluźnierstwo karane śmiercią.

124) [o Bogu, Allahu]
On nigdy się nie pojawia (...). Jak zawsze nieobecny, kiedy wijemy się i cierpimy w jego imię.

136) [o wersetach uznającyh trzy inne boginie oprócz Allaha, jednego Boga; jest to nawiązanie do prawdziwej historii z życia Mahometa - wymazania części wersetów z Koranu]
Właśnie to usłyszał [Mahoud] podczas słuchania, że został wyprowadzony w pole, że Diabeł przyszedł do niego w przebraniu archanioła, tak więc wersety, które zapamiętał, (...) nie były prawdą, lecz jej diabolicznym przeciwstawieniem, nie boskie, ale szatańskie. Pospiesznie wraca do miasta, aby wymazać te plugawe wersety cuchnące ogniem piekielnym i siarką, usunąć ich zapis za wieki wieków (...).

137) Nowa religia [islam] nazywa się Uległość; teraz Abu Simbel [nie-muzułmanski naczelnik miasta] zarządza, że jej wyznawcy muszą poddać się: przesiedleniu do najnędzniejszej dzielnicy miasta, godzinie policyjnej, zakazowi pracy. Poza tym mają miejsca napaści, kobiety opluwane są w sklepach, wierni są maltretowani przez gangi młodych zawadiaków będących pod tajną kontrolą Naczelnika, ogień wrzucany przez okno ląduje pośród nieostrożnych śpiących. A mimo to, co jest jednym z dobrze znanych paradoksów histroii, szeregi wiernych mnożą się - zboże, które rośnie cudownie wbrew pogarszającej się glebie i klimatowi.

Utworzono: 13:27 2003-11-16

Linki